środa, 25 lutego 2015

TSUMI biżuteryjnie potrząsa Polską - kto stoi za tą marką? Wywiad w projektantką.

Jakiś czas temu buszowałam zawzięcie po internecie w celu znalezienia interesujących akcesoriów. Powiem wprost odczuwam deficyt kolorów i dodatków w swojej garderobie i postanowiłam zintensyfikować ilość o niesztampowe wzory. Ale przecież nie o ilość tutaj chodzi, lecz o jakość... 


Strasznie trudno zrobić na mnie wrażenie. Bo jeśli kolia, to musi być niezwykła. Liczy się dla mnie wykonanie i cenię sobie unikatowość produktu. Chcę mieć takie próżne kobiece poczucie, że owy drobiazg został stworzony dla mnie. Że ten dodatek, uzupełnia nie tylko mój codzienny look, ale jest zintegrowany ze mną. I oto jest. Marka TSUMI nasączona kroplą etnicznej duszy i egzotyką wspomnień z podróży.






O plany na przyszłość, inspiracje, pasję tworzenia, zapytałam samą projektantkę. 


Zapraszam na wywiad z Iwoną Domańską:)



1. Czym jest dla Pani projektowanie?
Nigdy nie planuje wszystko od początku do końca. Rzadko szkicuje pomysły. Jest to zazwyczaj żywiołowa walka z materiałem. Większość pomysłów kiszę w głowie, by finalnie zmierzyć się z nimi w rzeczywistości. Nigdy się chyba nie zdarzyło, by zamysł który mam w głowie w 100% odpowiadał póżniejszemu modelowi. I to jest właśnie super.
Ta nieprzewidywalność.



2.Skąd wziął się pomysł na tworzenie ręcznej biżuterii?
Biżuteria zawsze była mi bardzo bliska. W zasadzie zajmowałam się nią już od bardzo dawna, ale wyłącznie na własny użytek:) W 2012 koleżanka poprosiła mnie bym stworzyła kilka naszyjników do jej kolekcji ubrań i tak zaczęło się już na poważnie. Zauważyłam że na polskim rynku pojawia się coraz więcej  niezależnych marek odzieżowych podczas gdy w strefie akcesoriowej wciąż są duże braki:) I tak narodziło się Tsumi.




3.Czym jest Tsumi?  Komu dedykuje Pani swoje projekty?
Tsumi to biżuteria dla osób, które nie boją się wystawać z tłumu. Każdy naszyjnik ma w sobie krople etnicznej trochę dzikiej duszy. Dziewczyny, które ją noszą  to nowoczesne poszukiwaczki . Są ciekawe świata i nie zamykają sie w schematach. Lubią żyć po swojemu i nie boja się wyzwań. 



4.Skąd czerpie Pani inspiracje?
Jestem typowym wzrokowcem, więc najbardziej inspirują mnie obrazy. Kadr, który zatrzymuję w głowie na dłużej zazwyczaj staje się bazą dla kolejnej kolekcji. Często są to obrazy z podróży nawet jeśli tylko tych palcem po mapie.
   



5.Na jakich materiałach bazuje kolekcja?
Kocham naturalne materiały i często miksuje je razem. Minerały, koralowce, muszle, drewno łączę z metalem. 
Czasem takie konstrukcje ważą dość sporo, ale dla prawdziwych fanów mocnej biżuterii to żadna przeszkoda:)





7.Czego możemy się spodziewać w nadchodzącej kolekcji?
Kolekcja wiosenno- letnia to 2 odsłony etnicznych inspiracji w wersji monochromatycznej ( wiosenna)
i druga, która będzie eksplozją koloru już bardziej na lato. Ten sezon jest dedykowany stylowi boho, który kultywuje moc wolnego artystycznego ducha. 






8.  Czy dla projektanta ważne jest śledzenie trendów? Czy sama je pani wyznacza w swoje twórczości?
Nigdy nie kopiuję i ślepo nie podążam za trendami, bo nie działam jak typowa marka sieciowa. Jednak uwielbiam pokazy i śledzę zawsze poczynania moich ukochaych projektantów. W mojej biżuterii zasysam różne inspiracje i przetwarzam w coś zupełnie nowego-subiektywną wizję tego co mnie obecnie kręci:) 




9. Gdzie można kupić biżuterię i jaki jest przedział cenowy?
Biżuterię Tsumi  na żywo można zobaczyć w butiku MOBO we Wrocławiu. Dostępna jest również online na stronie www.tsumijewelry.com oraz w sklepach z polskimi projektantami www.mostrami.pl oraz www.fashionality.pl

Ceny oscylują między 100-500pln.


10. Plany na przyszłość związane z marką?
Ideą marki od początku była kameralność. Podoba mi się pomysł, że model istnieje w maksymalnie kilku sztukach i nie jest to masowa produkcja. Dzięki temu zachowujemy oryginalny, unikatowy charakter a klienci mają pewność, że nie miną się na ulicy z kimś w tym samym modelu na szyi:) Oczywiście chcemy się rozwijać jednak w bardzo kontrolowany sposób.




Serdecznie dziękuję!


poniedziałek, 2 lutego 2015

SIOSTRY MAGDALENKI

Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie zima pod znakiem jesieni to fantastyczny czas dla nadrabiania zaległości z kinematografii. Uwielbiam telefoniczny dyskurs z Agą, z którą zwykłam polecać sobie od czasu do czasu "małe co nie co",  co niekoniecznie nosi znamiona amerykańskich top produkcji.  
Dziś chcę podzielić się z Tobą irlandzkim dramatem w reżyserii Petera Mullana -Siostry Magdalenki z 2002 roku.




Film przedstawia historię nastoletnich kobiet wysłanych do azylu Sióstr Magdalenek za "moralną upadłość i seksualne wyzwolenie". Akcja filmu rozgrywa się w Irlandii w latach 60 ubiegłego wieku. Rodziny kobiet w owych czasach na znak potępienia, bezlitośnie wykluczały grzeszne dziewczęta ze społeczeństwa, wysyłając je do odprawienia ciernistej pokuty w domu Sióstr Magdalenek.  Ten okazuje się skrywać w szczelnie strzeżonym krwiobiegu starych i posępnych murów, mroczne tajemnice.


upokażające zawody: która ma największy tyłek, która największe owłosienie, która największe armaty

Reżyser w wyrazisty sposób ukazuje nędze i surowe warunki panujące u sióstr, oraz wybitną dyscyplinę której poddawane są "pensjonariuszki". To, co możesz odnaleźć w dramacie to wszechpanującą hipokryzję kościoła,wykorzystywanie, odrzucenie, niemoc, poniżanie, niesprawiedliwość, agresję, strach,  i nienawiść. Być może znajdziesz coś jeszcze...

Dramat można rozpatrywać na wielu płaszczyznach psychologicznych, poza tym jest to opowieść autentyczna, przedstawiająca prawdziwe wydarzenia, a może raczej jest oparty na prawdziwych wydarzeniach, co stanowi jej wartość dodaną.


oszpecanie, golenie głowy to rytualna kara za nieprawne zachowanie

Wściekasz się oglądając, przeżywasz,  nie godzisz, plujesz zakłamaniu w twarz i wciąż czujesz niemoc i jednocześnie miażdżące wpółczucie.

Nie chcę zdradzać szczegółów. To moja subiektywna, pewnie dość niezdarna recenzja filmu, z resztą Beata, dzięki za polecenie;) Widzisz kobieto, dzięki Tobie powstał ten post!;)





Jeśli chcesz podzielić się ze mną swoim jakimś ciekawym filmem, pozostaw komentarz.








niedziela, 1 lutego 2015

JUST BE YOURSELF! KEEP YOUR STREET STYLE.

Pomyślałam, że jeśli kolejny post (a mamy już przecież początek lutego), to w towarzystwie osoby, która jak gdyby otworzyła i zamknęła w klamrę stary 2014 rok, który niewątpliwie był rokiem zmian, dużych osiągnięć, oraz sporych wyzwań. 

Jak zwykle zainspirowani miłością do street style`u, tego co nas otacza, swoistą przyziemnością, autentycznością płynącą z chwili, z niepoukładania, z emocji, ze spontaniczności, z obrazów, które pochłaniają nasze oczy, z energii która nieustępliwie i niewyczerpanie płynie w naszych ciałach i umysłach, zdzieramy maski. 

Tak uliczni, tak wolni, tak ciekawi, tak szaleni, tak czujący, tak inni. 

W obiektywie Joanny Korzeniowskiej, z którą rozpoczęłam współpracę blogową  http://www.joannakorzeniowska.com/, zapraszam na post. 









od góry: koszula ralph lauren, futro new look, spodnie zara, buty diesel





czwartek, 15 stycznia 2015

STYLOWE REWOLUCJE/ FINAŁ METAMORFOZ z NATALIĄ PENAR

Od jakiegoś czasu możesz śledzić poszczególne etapy metamorfozy, którą przeprowadziłam z internetową telewizją LizardTv oraz przy współpracy z marką Mohito, Jean Louis David oraz Sephora. Bohaterką jest Marta, fantastyczna, nareszcie kobieca kobieta!:)

W przypadku wizerunku Marty niebagatelną rolę odegrała zmiana fryzury wraz z koloryzacją, która dodała lekkości i świeżości oraz kapitalnie wyknany makijaż przez wizażystkę marki Sephora.

Ja postawiłam mocny akcent na kobiecość po przez podkreślenie zgrabnych nóg oraz grę kolorów. Zieleń koszuli wspaniale zgrała się z niebieską tęczówką Marty, przez co jeszcze bardziej się zintensyfikowała. Spódnicę ołówkową w kolorze srebrnym dla kontrastu dopełniają złote dodatki: czółenka i złota kopertówka. Całość przełamałam fantastycznym pomarańczowym płaszczem, który stanowi klamrę dzisiejszej stylizacji.


Tak wyglądała Marta przed spotkaniem ze mną.









A tak wygląda Marta po Stylowych Rewolucjach:)














Stylistka szczęśliwa, to uśmiechnięta stylistka ;)

:)





STYLOWE REWOLUCJE z NATALIĄ PENAR


Jak to się mówi pierwsze koty za płoty!;) Pamiętasz Martę, bohaterkę fotoreportażu, która pod moim czujnym okiem przeszła metamorfozę?:) Już teraz zapraszam Ciebie do obejrzenia pierwszego oficjalnego odcinka STYLOWYCH REWOLUCJI przy współpracy z LizardTv, Mohito, Jean Louis David oraz Sephora:)


środa, 7 stycznia 2015

Metamorfozy z Lizard TV- Studio

Kochani!

Fantastycznie jest dawać nowe tchnienie, rozbudzać nadzieje, przywracać kobiecość, budować poczucie wartości, ładować akumulatory pozytywnej energii, wiary, unicestwiać kompleksy, wsłuchiwać się w czyjeś zwykłe i niezwykłe historie, koleje losu. Niezwykłe też jest zajrzeć komuś szczerze i głęboko w oczy by poczuć jak wyjąkową może być osobą. Kobietą wychowującą dwójkę małych dzieci, zatroskaną, trochę zabieganą, trochę przez samą siebie zapomnianą ale wciąż wewnętrznie piękną.  To piękno powinno rozświetlać Twoją twarz i duszę. Być emanacją i dopełnieniem przywileju bycia kobietą. Kobietą zadbaną, kochaną, szanowaną, docenianą. Mającą czas- również dla samej siebie.

Pamiętaj Marta!;)

Dlatego cholernie kocham tą robotę! Uwielbiam pracować z kobietami! Uwielbiam zasiewać w Was wspaniałych kobietach iskrę nadziei, zaszczepiać tą dobrą pozytywną zdrowo egoistyczną miłość do samych siebie!:) To też kiedy tuż przed Świętami, zostałam zaproszona przez LizardTv do poprowadzenia pilotażowego odcinka metamorfoz w Poznań City Center, długo się nie zastanawiałam!

Metamorfozy zostały przeprowadzone pod patronatem marki Mohito, na którego asortymencie w pierwszym odcinku tworzyłam dla Marty stylizacje. Nieocenione także okazały się umiejętności i wyczucie wizażystki sieci Sephora, która stylizację dopełniła pięknym makijażem.  Współpracę podczas kręcenia programu zapięczętował salon Jean Louis David, który zadbał o koloryzację i cięcie :)

Wkrótce pilotażowy odcinek na blogu. Za to już dziś zapraszam Was na fotoreportaż, który będzie stanowił pierwszą odsłonę przemiany.

Marta! Kissy!  





fot. Lizard.tv

MOHITO










JEAN LOUIS DAVID








SEPHORA















A jak wyglądała Marta w pełnej stylizacji? 

Przekonacie się już wkrótce!;)